|
|
Imię | Miejsce zamieszkania | |||||||||||||||||||||
| Nazwisko | Zwerbowany przez | ||||||||||||||||||||||
| Wiek | 0 | Strona internetowa | http://elcede.wordpress.com | ||||||||||||||||||||
| W grze od | 11.05.2009 | Chętnie piję | piwo, whisky, absynt | ||||||||||||||||||||
| Dzielnica | Wilanów | Zostałem menelem bo | |||||||||||||||||||||
| Pozycja | 136338. |
|
|||||||||||||||||||||
| Punktów | 10881 | ||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||
Jestem Ignac K., znany wśród menelskiej braci jako Gnojarz, choć w sumie nie wiem skąd to się wzięło, bo tylko raz po narąbaniu się Spermą Szatana zesrałem się w gacie. Na szczęście tego samego dnia znalazłem na śmietniku całkiem niezłą parę purpurowych spodni od dresu, tylko odrobinę podziurawioną i z pociętą nogawką. Menelem zostałem z przypadku. Byłem młodym, dobrze zapowiadającym się studentem polonistyki i miałem zamiar uczyć w szkole dzieci jak ładnie pisać po polsku. Niestety lęk w szkołach przed pedofilami narastał tego czasu, więc zatrudniano same nauczycielki, a mężczyzn, takich jak ja, odrzucano z kwitkiem. Nie miałem jak zarobić na jedzenie, później nie starczało mi na utrzymanie mieszkania, a rodzice twierdzili, że powinienem się sam utrzymywać, więc i oni nie poratowali mnie w czarnej godzinie nawet połową bułki. Powoli staczałem się na dno, zamieszkałem na przytulnej ulicy na Zoliborzu, niedaleko domu rodzinnego Braci K.. Tutaj przygotowywałem się do prawdziwego życia menela. Zasmakowałem w tanich, czerwonych winach oraz denaturacie. Nauczyłem się polować na gołębie, dzięki czemu przeżyłem w tym strasznym świecie. Od czasu do czasu, kiedy czułem na mnie spojrzenia ludzi, którzy patrzyli się na mnie jak na krowie gówno, chodziłem do lasu. W lesie spotkała mnie wspaniała historia, dzięki której życie nabrało większego sensu. W lesie znalazłem bowiem Schulza, węża, który poznał we mnie sprzymierzeńca w tych trudnych czasach. Od tamtej pory jesteśmy nierozłączni. Ja i mój druh, Schulz. Niestety, historia wiele razy pokazała, że los mi nie sprzyja. Ba, aura mojego pecha wpływała również na mojego zwierzaka. Pewnej nocy, po przeprowadzce na Ursynów, kiedy wysypiałem się na chodniku, mój, niczego nie świadomy druh, został zmiażdżony przez końskie kopyto przejeżdżającej policji konnej. Zrobiło mi się strasznie smutno. Wypiłem setę, albo trzy, już nie pamiętam. Siedziałem taki osowiały, że nawet nie zauważyłem, kiedy podeszło do mnie to kochane stworzenie. Był mały, o brudnej, białej, skundlonej sierści. Piękny francuski pudel. Gdyby nie on, pewnie wypiłbym cały swój zapas wódy. Pokochałem go od pierwszego wejrzenia i na cześć mojego najlepszego przyjaciela nazwałem pieska Schulz. Mijał czas w szarej miejskiej dżungli, a mieszkanie w jednym miejscu zaczęło mnie nudzić. Postanowiłem trochę popodróżować po Warszawie. Kilka razy musiałem uciekać przed kanarami, ale wyszło mi to na pewno na zdrowie. Odwiedziłem kilka dzielnic, spacerowałem tu i tam, lecz ostatecznie osiadłem na Ursynowie. W pobliżu lasu kabackiego można wykopać ziemniaki, a w samym lesie można je upiec przy stanowiskach do rozpalania ognisk. Czasem turyści rzucą coś do jedzenia, kiedy cię wiedzą. Pudel wzbudza współczucie. To znaczy wzbudzał. Pewnej nocy, kiedy leżałem sobie spokojnie w parku, ogrzewając się ciepłem z żarzącego się jeszcze ogniska, wyskoczył na mnie i Schulza cocker spaniel. Widziałem głód i rządzę mordu w jego oczach. Byłem słaby, bo od kilku dni nic nie jadłem, ani nic nie piłem, wiedziałem, że mnie zaatakuje i skończy się moje życie warszawskiego menela. Lecz tak się nie stało, Schulz, mój wierny towarzysz i przyjaciel rzucił się na głodnego zwierzaka, ale cóż powiedzieć, pudel to pudel, padł od pierwszego kłapnięcia zębami przeciwnika. Ale uratował mi życie. Cocker spaniel, zaraz po uczcie z pudla, do której również, z głodu, się dołączyłem, przytulił się do mnie i polizał swoim szorstkim językiem po twarzy. Uratował mi życie, gdyby nie on umarłbym z głodu i nie wpadłbym na pomysł zjedzenia własnego zwierzaka. Tak właśnie Schulz, bo tak nazwałem mojego nowego psiaka, został moim przyjacielem. |
|||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||

